Moje niebo to nie miejsce, a stan umysłu.

Nie opisuje go żadna księga, ani żadne z przysłów;

Moja kuźnia pomysłów - odlot na trzeźwo,

Gdy mój high widzą ćpuny to z wrażenia blednął.

Krążenie

Spragniony wytwór wyobraźni wypełza każdym otworem Twojego ciała. To obleśne, gdy patrząc prosto w moje oczy, cuchniesz pragnieniem. Odpierdol się!



Chwila spokoju... Wstrzymujemy oddech, zaczynamy chodzić normalnie, ale nie trwa to wiecznie. W końcu stanie się to co dzieje się zawsze i tyle będzie z pieśni głoszonych uroczyście, pod przysięgą. Zmartwienie? Może raczej marność, której nikt nie chce tknąć jako pierwszy, lecz gdy którekolwiek dłonie poczną ją bezlitośnie łechtać, tłum ożywiony podąża ochoczo. Rebelia przeciwko rebelii, nie ważny cel, ważna jest sama ważność. To jak błędne koło ułożone na kształt stryczka, który regularnie się zacieśnia, nigdy nie osiągając celu, jednak uporczywie trwożąc uwięzionego. 
Skutki są uboczne, jak te z ulotek lekarstw wydawanych bez recepty. Ulotnych ulotek, w których lud porzucony poszukuje celu oraz RECEPTY. Bezpiecznie jest myśleć o katastrofach, poglądach i ideach - prawdziwe niebezpieczeństwo znajduje się w nas i od niego giniemy. Rosyjska ruletka z pełnym magazynkiem; grasz? przegrasz. Nie warto się fatygować, nie fatyguj się wartość. Znikniemy we własnym brzmieniu hucznych słów składanych w stronnictwa. 
Krew zalewa nas przez nas, ich przez nich, mnie przeze mnie..
Krystian Chról Niebo Twórczość Społeczeństwo Blog Proza Felieton Esej 
Prześlij komentarz