Moje niebo to nie miejsce, a stan umysłu.

Nie opisuje go żadna księga, ani żadne z przysłów;

Moja kuźnia pomysłów - odlot na trzeźwo,

Gdy mój high widzą ćpuny to z wrażenia blednął.

kambek

Zgniły odór mięsa
Napawa trupie serca
Faluje niczym wstęga
Wstęga trupia - drętwa


Tak gniją wszak sumienia
Te martwe i z kamienia
Krzyk teraz nic nie zmienia
Są tylko czcze wspomnienia


Miałem wakacje, intelektualne chyba również, szykuje się powrót; są pomysły, są szkice, będzie co czytać.
Prześlij komentarz