Moje niebo to nie miejsce, a stan umysłu.

Nie opisuje go żadna księga, ani żadne z przysłów;

Moja kuźnia pomysłów - odlot na trzeźwo,

Gdy mój high widzą ćpuny to z wrażenia blednął.

Jak znacząco wydłużyć żywotność smartfon'a ?

Zamiast słuchać muzyki i przeglądać internet w podróży - czytaj.

"Czym jest piękno" reblog posta z 15października 2010r. z mojego starego bloga

Czym jest piękno?
Nie wiem czym dokładnie jest piękno, nie potrafię podać definicji, ale mogę opowiedzieć o pięknie na podstawie moich refleksji.

To nie bezsenność - to strach.

Nie chce budzić się bez niej przy mnie. Nie mogę znieść świadomości, że gdy tylko otworzę oczy ujrzę jedynie promienie słońca wpadające przez brudne okno, a jej nie będzie. Odkładam sen, z godziny na godzinę, mimo iż wiem, że powinien on przyjść i pochłonąć mnie w swe nieprzewidywalne czeluści.

Złapać Pana Boga za nogi. cz.1

Jesteś po maturach/studiach; młody, pełen zapału i ambicji, planujesz swoją przyszłość. Nie wiesz tak do końca co chcesz robić w życiu - rozważasz podjęcie jakiejś pracy, żeby zarobić na wakacje, opłacić studia, zmierzyć się z pierwszą pracą czy rozpocząć zawodową karierę.

Siedzisz w domu i przeglądasz oferty w internecie, gdy nagle trafiasz na tytuł: MŁODZI, AMBITNI, BEZ DOŚWIADCZENIA. Myślisz: "Mam niewiele wiosen za sobą, żadnego doświadczenia, ale jestem mocno zdeterminowany, przez co bardzo ambiny. I got it!". Po czym wysyłasz CV. Oferty przeglądasz dalej i jako, że masz gotowe CV wysyłasz je wszędzie gdzie wystarczą dwie ręce i nogi.

Kolejnego dnia dzwoni telefon: "Dzień dobry, F&H Buisness Support (bądź jakakolwiek inna nazwa), wysłał Pan do nas swoje zgłoszenie wraz z CV w odpowiedzi na poszukiwania młodych osób do branży marketingowej, chcielibyśmy z Panem porozmawiać. Zapraszamy na rozmowę kwalifikacyjną.".

22 maja 3:43

W rękach samotności odnajduję chwilę czasu
Zasiadam i myślę
Rozwijając umysłu skręcone spirale
Oddalam się w przeszłość
By prysnąć


Nic nie chcę lecz chcę wszystko
Pragnę pragnienia
Mur blokuje tętno zgniatając serce
Głowa próbuje się wymknąć
Żegna się z sensem


Żegnam się w imię Ojca Syna Ducha
Żegnam się teraz
Żegnam się nie mówiąc dokąd idę
Żegnam się bo wiem
Że tak będzie lepiej

Jeden dzień od...właśnie, czego?

Już jutro tysiące wystraszonych maturzystów założy swoje spódnice, garnitury i wybierze się ponownie do szkoły. Misja będzie prosta: napisać pierwszą z trzech obowiązkowych matur. Stres, zjadanie paznokci, wracanie w głowie do ostatnio zaczerpniętej wiedzy, przypominanie sobie o tym czego się nie powtórzyło i to odwieczne pytanie: "jaka lektura?" .
Na szczęście mnie ten cały sajgon omija. Na szczęście bądź nieszczęście; bo ani razu nie zajrzałem do książki, nie dopracowałem żadnej ominiętej lektury, ani nie napisałem próbnego wypracowania. Mimo to wierzę, że podchodząc do tego w skupieniu i uwadze dam sobie radę, przynajmniej z podstawą. A o rozszerzenia (polski, angielski, historię) nie mam co się martwić, bo po części zdawane są one hobbistycznie.


Dni Szakala

Ostatnimi czasy mam okazję, jak to w dni wolne, obserwować i zachody słońca i wschody słońca, które nawet mimo mało malowniczego widoku za oknem dodają wiele pozytywnych wrażeń. Dzieje się tak dlatego, że zasypiam nad ranem, budząc się po południu, dzięki czemu mam całą noc dla siebie. Noce także są piękne i klimatyczne - pada ciepły deszcz. Cudownie tak siedzieć na parapecie z papierosem, skręconym z pomarańczowego tytoniu, delektując się mieszanką zapachu dymu oraz deszczu. Niestety noc wspiera także nawroty wspomnień, przypływy niechcianych refleksji i skatowaną tęsknotę. Jak to mówią: koszta wliczone w ryzyko. Tak czy inaczej jest warto.

Historia miłości, która nigdy się nie skończyła.

Oddanie jednej osoby względem drugiej jest piękne, ale tak samo jak piękne, jest także potężne i wykorzystane przeciwko potrafi zniszczyć, a w najlepszym przypadku konkretnie przypierdolić.

Przez dwa lata żyłem jedną osobą. Dosłownie. Nie liczyli się dla mnie znajomi, nie liczyła się dla mnie rodzina, szkoła, pieniądze, wygląd, nic. Tylko ona. Lecz w niej także odnajdywałem wszystko, jak mi się wtedy wydawało, co było mi potrzebne.
W ten sposób mijał piękny czas. Przepełniony on był ciężkimi rozmowami, łzami, uśmiechem, beztroską, miłością, aż w końcu bezsilnością, kłótniami i zwątpieniem. A mimo wszystko było to piękne i jako piękne będę to pamiętał.