Moje niebo to nie miejsce, a stan umysłu.

Nie opisuje go żadna księga, ani żadne z przysłów;

Moja kuźnia pomysłów - odlot na trzeźwo,

Gdy mój high widzą ćpuny to z wrażenia blednął.

Głaskanie kota

Jakie to niesamowicie dziwne uczucie. Dzisiaj kończę nieprzerwany ciąg 12 lat edukacji. Odbieram świadectwo i wsio! No....prawie wsio. Została jeszcze matura, a potem... wakacje, które jednak swój koniec znajdą w początku studiów. Jednak mimo wszystko jest to dosyć nietypowy dzień. Kończę edukację na poziomie, na którym jestem uważany za dziecko, czując się przez to jak idiota, a wchodzę w edukację na poziomie gdzie jestem uważany za idiotę, czując się przez to jak dziecko... /shit happens.



Dzisiaj wyjdę ze szkoły ok. 10.30, tylko po to by wrócić do niej o 18 - na PRAWDZIWE zakończenie klas III, a nie tylko pożegnanie. Pewnie skończy się tak jak w drugiej klasie; wejście na salę, obczajenie, że potrwa to dobre dwie godziny, wyjście na spacer, wzbogacony smakiem tytoniu i powrót na sam koniec by obejrzeć występ ludzi, którzy uważają, że wystąpienia przed szkołą to początek ich kariery.

Jej. Jak tragiczna jest oprawa tego bloga, ale z racji tego, że i tak skończył mi się transfer szybkiego internetu, to jedyne co mi pozostaje to ponarzekać sobie. W sumie... to całkiem spoko są te kwadraciki.

Przez zbliżającą się z prędkością ekspresu , relacji Warszawa - Łódź, maturę czuję się delikatnie rozkojarzony. Ciężko mi się skupić na czymkolwiek, nawet na maturze. Nie uczę się, bo nie mogę znaleźć w sobie odpowiedniego włącznika, który sprawi, że zrobię coś więcej poza leżeniem na łóżku i słuchaniu ściągniętej płyty: Omówienia lektur. Ale poza tym przeszkadza mi to w ogarnięciu innych istotnych spraw; podjęciu decyzji jakie studia wybieram i do kiedy muszę się na nie pozgłaszać, ogarnięciu teledysku do utworu promującego Kreuj nie psuj (koordynowaną przeze mnie kampanię społeczną: www.facebook.pl/kreuj.nie.psuj), czy chociażby naprawa swojego roweru.
Matura to same problemy - tylko idioci jej nie zaliczą na te minimalne 30% a sama w sobie niewiele daje. Chyba tylko poza odsiewem tych rzeczywistych analfabetów (stwierdzenie IDIOCI może być niedyplomatyczne).

Wio! Teraz tylko matura, potem wytrzeźwieć i będzie można zająć się czymś pożytecznym.
Prześlij komentarz